poniedziałek, 23 maja 2011

Licząc do trzech?

Noc - ciepła i rozświetlona latarniami, które jak na złość gasły gdy przechodziłam. Przyśpieszony krok. Śpieszne tętno. Szybki, płytki oddech i szum w uszach. Podwyższona adrenalina. W głowie kolejne scenariusze i panika gdy zaczepiono mnie pytaniem o drogę.
Wiedziałam, że nocny spacer powrotny skończy się wystąpieniem potu i drobnej arytmii. A mimo to, nieco z premedytacją, się go podjęłam.

Kuszenie czy idiotyzm?

2 komentarze: