wtorek, 14 grudnia 2010

Znamiona paranoi

Pierdolę. Tak jest - pierdolę. Mam w głowie pomysł na notkę. Nie znajduję słów. Mam problem z koncentracją, z uciekającym słowem, z dziurami w pamięci.

Mam problem z ludźmi, bo o tym miała być notka. A konkretniej o podejrzliwości. Z każdym słowem, każdym gestem, rodzi się myśli 'to nie bezinteresowne' . Zaraz potem uruchamiam lawinę 'po co?', 'dlaczego?', 'co to ma na celu?'. Żyję w przekonaniu, że każdy chce czegoś ode mnie. W innej opcji, wszyscy nastają na moje szczęście i spokój wewnętrzny.

Czuję jak się zapadam. A przecież nie mogę już być bardziej wyobcowana. Chyba, że jednak wybuduję ten szałas we własnej pustelni.

4 komentarze:

  1. No my chcemy babeczki i lasagne, przecież nigdy nie będzie bezinteresownie. Dla Ciebie skroimy pomidorową i na przystawkę zieloną herbatę ;P

    OdpowiedzUsuń
  2. O proszę! Już się zaczyna! ;)
    Lasagne dla Ali, Ty nie jesz brokułów, a dwóch robić nie będę! (chyba) ;)

    To w ogóle jest cwaniactwo - ja babeczki czy inne słodkości i lasagne, a Wy się chcecie pomidorową wykpić i herbatą (u mnie też dostaniecie!)?! Pfff. A gdzie omlet, ja się pytam?! ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. omlet będzie jak omlet princess oprzytomnieje, bo nakicha jeszcze do jajek i wyjdzie klops:)

    OdpowiedzUsuń
  4. ej, martwię się o Ciebie.

    OdpowiedzUsuń