Zastanawiam się, dlaczego w dzisiejszym świecie tak wiele wartości się zdewaluowało, straciło wartość w relacjach międzyludzkich. I tak na przykład, lojalność (tak, dziś ona zatruwa mi głowę) coraz rzadziej pozostaje w użytku. Choć nadal jest wysoce oczekiwana, często bywa walutą przetargową. Ktoś - coś - komuś - za coś? Właśnie tego ostatniego w tym handlu wymiennym, zupełnie nie rozumiem. Cóż bowiem może być wartego, wystawienia zaufania drugiej osoby na próbę?
Wydawałoby się, że ludzie dążą do spokoju, harmonii. Rozmawiając z optymistami słyszę, że ludzie w drugiej osobie szukają podpory, stabilizacji, poczucia bezpieczeństwa. Życie niejednokrotnie pokazywało mi, że jednak niekoniecznie. Ludzie dążą do tego, by mieć i paradoksalnie - żeby skomplikować sobie życie. I czasem na szali stawiają zbyt wiele. Tylko czy w ogóle to zauważają?
Ludzkie zachowania nigdy mnie nie dziwiły. Już dawno doszłam do wniosku, że ludzie są zdolni do wszystkiego i niewiele może ich przed tym wszystkim powstrzymać. Bliscy ludzie są za to w stanie nadal mnie zaskoczyć. Niekoniecznie pozytywnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz