piątek, 4 lutego 2011

Przyśniło się

Pojawiła się nagle. Jak gdybym zmieniła wyświetlany film. Stała tuż przede mną - potężna, niemal posągowa. Jednocześnie pozostawało wrażenie jej kruchości, ulotności. Jakby spłoszyć ją miało niezauważalne mrugnięcie rzęs. Wiedziałam, że to pozór. Ułuda, którą dość często ukazywała równie naiwnym, co ciekawskim dziewczętom. Spoglądała na mnie ogromnymi, rozszerzonymi z pożądania oczyma. W czarnych źrenicach widziałam tysiące minionych lat. Zbyt dużo. Zbyt boleśnie. Uśmiechała się, delikatnie, kusząco, ale to jeden z tych demonicznych, przerażających grymasów, który tylko nieliczni potrafią dostrzec. Dostrzegałam. Kruczoczarne kaskady loków otaczały jej pozornie niewinne oblicze. Galeria kontrastów.
Rozłożyła swe ramiona, niczym ogromne czarne skrzydła (a może na odwrót?), oczekując mnie w nich. Stałam wpatrując się w nią, niczym w hipnozie, walcząc przez chwilę ze sobą. Przerażająca w swoim pięknie. Piękna w swym przekleństwie. Uciekłam, nie będąc w stanie znieść jej uroku i niesprzyjającego czasu. Kątem oka dostrzegłam jak z rezygnacją i pewnym niedowierzaniem opuszcza oblepione pięknymi, czarnym piórami ramiona. Stała tam przez chwilę. Smutna postać z celem posiadania. Uciekłam. Bo wiedziałam, że mnie posiąść nie sposób.

3 komentarze:

  1. w moich snach tętnice wypełnione białymi płatkami krwi, pompowanymi przez martwe serce.Potem budzę się na bezdechu, z noszonym, jak medal za odwagę, uciskiem w klatce piersiowej. Umieranie, nie jest wcale takie proste. Najsampierw trzeba się obudzić.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobudzasz się ze śmierci czy odrętwienia? Wierzysz w znaczenie snów? W wyciąganie z podświadomości wiedzy tajnej? W sumie nigdy tego nie przerabiałyśmy w rozmowie.

    Mnie sen zadziwił po dwakroć - raz, że w sumie niewiele śnię, dwa, że zaskoczona twarzą owej mary zostałam. A myślałam, że pewne rzeczy wyrzuca się z pamięci.

    OdpowiedzUsuń
  3. nie śpij już, obudź się i pisz :D

    OdpowiedzUsuń