Przede mną ten cholerny pokaz. Mnóstwo kontaktów z ludźmi, dużo stresu i permanentne wykończenie. Tydzień. Modlę się do siebie o energię i entuzjazm. Modlę się o odwagę i determinację. Modlę się, bym znalazła pokłady energii i siły psychicznej.
Tymczasem boję się, że nie dam rady. Bo nie mam tej siły. Ani do siebie, ani do swoich emocji.
_____________________
Tak. Ten blog coraz bardziej przypomina studium własnej depresji.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz