"...możesz udawać, że nie widzisz,
ja będę udawała, że nie czuję..."
Dlaczego ludziom tak ciężko przyswoić stan rzeczy, który nie idzie zgodnie z ich planem/myślą? Dlaczego wydaje im się, że ich plan jest tym jedynym, właściwym? Dlaczego zakładają, że te same marzenia i chęci krążą po orbicie myśli drugiej osoby? Dlaczego tak łatwo zapominają, że z drugiej strony stoi człowiek. Człowiek, z odmiennym stanem emocjonalnym, z przeciwległymi celami, z innymi potrzebami i diametralnie różniącymi się poglądami na życie/ siebie/ ludzi i świat? Przecież nie zmuszą nikogo do miłości ani polubienia szpinaku.
Po zastanowieniu - dobrze przyrządzony i przyprawiony szpinak, jest zjadliwy. Gdy od kilku dni nie będziesz mieć nic w ustach, powiesz nawet, że nie jadłeś nic lepszego. Miłość, której druga strona nie 'czuje', będzie zawsze towarem zalegającym twoje półki. Bo może to i ładne, ale zupełnie niepotrzebne.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz