Jestem wkurwiona. Tak zwyczajnie, po ludzku. Na służbę zdrowia. Co właściwie samo w sobie wielu już wystarcza za wyjaśnienia.
A żeby skonkretyzować: jestem wkurzona, bo lekarka źle przepisała mi receptę. I tak, jestem zła na nią. Mimo, że zupełnie rozumiem, że przecież mogła się pomylić. Ot, dwoistość. Jestem wkurzona, bo z powodu jednej przekręconej litery, farmaceutka poinformowała mnie, że mogę zapłacić 100% lub pójść do lekarki, żeby zmieniła receptę. Dodając, że najlepiej do czwartku, bo zmienia się znów lista leków refundowanych. I jestem wkurwiona, bo moja lekarka przyjmuje tylko w poniedziałki! Muszę nadmieniać, że leki mam do czwartku?
A od dwóch dni zastanawiam się, czy nie pieprznąć w kąt tych leków. Bo jakoś nie czuję się szczęśliwsza. I może czas się pogodzić, że taka jestem i nic na świecie tego nie zmieni. Bo choć podaję, że z depresją borykam się od dziesięciu lat, to nie pamiętam, by kiedykolwiek było inaczej. I z pewnością będąc jeszcze młodocianą nastolatką cierpiałam na ten sam smutek, tę samą melancholię.
Może to jest właśnie sygnał, że mogę odpuścić farmakologię? Bo efekty w postaci nie wkurwiania się w takim stopniu w jakim potrafię, to dla mnie za mało. A cała moja hiperaktywność kończy się dołem dnia następnego.
A - gdyby ktoś chciał mi przypomnieć - efektu nie spadającego sufitu na głowę nie mam od dawna. Za to zyskałam myśli o śmierci. Bilans wciąż wychodzi minusowy.
powiedz jej o tym, nie zawsze sie strzela lekiem od pierwszej wizyty. Malo ktoremu lekarzowi sie to udaje.
OdpowiedzUsuńJa moimi nie pierdolne, nie chce zmieniac bo po pol roku na nich zaczynam przypominac ludzia siebie sprzed lat. Ba, sam fakt tego jak bardzo chce isc do szkoly mimo wewnetrznego strachu i swiadomosci ze bedzie duzo sytuacji do obgadania z psajko w zwiazku z tym. Ale chce... to rekord ostatnich 5 lat ze zrobilam juz tak wiele. Tylko wyrzuty sumienia ze fryzjer i foto do legitymacji kosztuje... ehh
PS. Moja tez nie strzelila za pierwszym razem bo miala podpowiedz ze na SSRI bylo zle i ze jeden lek starszej generacji byl boski jeno efekty uboczne byly grozne. Takze mozna powiedziec ze moj obecny to strzal nr 3
OdpowiedzUsuńCzekaj, niech pomyślę, która to już zmiana? Też już trzecia, albo i czwarta bo ciężko mi się doliczyć (pomijam wymianę tych nocnych).
OdpowiedzUsuńWidzę, że zaczyna tracić cierpliwość. Chwalę się więc tą hiperaktywnością i biorę receptę na dwa miesiące (źle wypisaną). Do widzenia! Byle jak najdalej.
Ja po prostu nie potrafię potrzebować...
PS.Teraz nie mam SSRI tylko SNRI.
PPS. Bardzo cieszę się, z tych Twoich decyzji i chęci. Naprawdę.
podejdz do tego jak ja - albo teraz sie wezmiesz za siebie pozadnie albo olejesz co sie za 2-3-6albo 15 miesiecy odbije jeszcze mocniej, tak jak mnie sie odbilo. Efekt wlasnie tego ze jak zaczynasz z lekami i pierdolisz w kat to pogarszasz, to samo jest w przypadku zlych lekow - nie dzialaja na to co Ci sie popsulo w efekcie deprechy, nie kopia ten substancji co trzeba, albo kopia ale trzeba Ci dodatkowej. Odezwij sie zamiast traktowac ja jak bankomat na leki ktore najwidoczniej dzialaja zle, niech szuka i kombinuje, dopasuje odpowiednie. Tylko kurna badz wreszcie szczera tak, aby Ci Twoja powiedziala 'tu juz dziala, reszta to dla terapeuty'
OdpowiedzUsuńvdowa ktorej sie nie chce podpisywac w formularzu xD